Rolnictwo z powietrza w 2026 roku – drony w rolnictwie, nowe technologie i prawo dronowe

Zmiany w przepisach na nadchodzący rok wywołują w środowisku operatorów i pilotów BSP spore emocje. Szczególnie dużo mówi się o odejściu od narodowych scenariuszy NSTS, które przez lata stanowiły fundament legalnych operacji w Polsce. Jednocześnie nowe regulacje wyraźnie otwierają drzwi do szerszego wykorzystania dronów w agrokulturze oraz sektorach przemysłowych.

Technologia bezzałogowa rozwija się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a Polska – co warto podkreślić – coraz odważniej dostosowuje przepisy do realnych potrzeb rynku. Jest to istotny sygnał dla branży, zwłaszcza że operatorzy doskonale wiedzą, jak restrykcyjne i mało elastyczne potrafią być niektóre regulacje unijne. Dzięki nowym rozwiązaniom krajowy rynek BSP zyskuje realną szansę na rozwój, zamiast hamowania innowacji.

Nowe otwarcie w przepisach BSP od 2026 roku

Od 7 stycznia 2026 roku zacznie obowiązywać przełomowe zwolnienie dla rolników wykorzystujących bezzałogowe statki powietrzne. Na mocy decyzji nr LBSP-1.503.1.2025.ULC.1, aż do 8 września 2026 roku możliwe będzie wykonywanie operacji BSP o maksymalnej masie startowej (MTOM) do 180 kg na uproszczonych zasadach.

To istotna zmiana – do 6 stycznia 2026 roku analogiczne zwolnienie obejmowało platformy o MTOM do 105 kg. Nowy limit umożliwia legalne wykorzystanie nowoczesnych, cięższych dronów rolniczych nowej generacji.

Zwolnienie dotyczy wyłącznie operacji bezpośrednio związanych z działalnością rolniczą, w tym m.in. z ochroną zwierząt. Nie obejmuje lotów rekreacyjnych ani sportowych.

Operacje mogą być wykonywane:

  • do 30 metrów nad poziomem terenu,

  • z zachowaniem minimum 30 metrów odległości poziomej od osób postronnych oraz terenów zabudowy mieszkalnej, handlowej i przemysłowej,

  • wyłącznie w trybie VLOS (Visual Line of Sight), czyli w bezpośrednim zasięgu wzroku pilota.

Wymagane uprawnienia i szkolenia pilotów dronów w 2026 roku

Zwolnienie nie ma charakteru powszechnego. Piloci korzystający z uproszczeń muszą posiadać odpowiednie kwalifikacje, co w praktyce oznacza konieczność uzyskania uprawnień do lotów w kategorii szczególnej.

Ścieżka wygląda następująco:

  1. uzyskanie kompetencji kategorii otwartej A1/A3 (platforma uav.pansa.pl),

  2. odbycie szkolenia praktycznego zgodnego ze scenariuszem STS-01,

  3. zdanie egzaminu teoretycznego STS z wiedzy ogólnej.

To poziom znacząco wyższy niż w kategorii otwartej, dlatego kluczowe staje się wsparcie doświadczonego ośrodka szkoleniowego. W Polsce funkcjonują certyfikowane jednostki, takie jak DRON.edu.pl, które kompleksowo przygotowują operatorów do bezpiecznego i legalnego wykonywania operacji BSP w rolnictwie – od teorii, przez praktykę, aż po egzaminy.

Równolegle trwają prace nad wprowadzeniem nowej kwalifikacji zawodowej „Wykorzystanie bezzałogowych statków powietrznych w uprawie roślin”, co de facto tworzy nowy zawód łączący kompetencje rolnika z umiejętnościami pilota BSP.

Certyfikacja sprzętu i nowe kwalifikacje pomiarowe

Sam certyfikat STS to jednak dopiero początek. Rozporządzenie Dyrektora ULC wprost wskazuje również na obowiązek przeszkolenia z obsługi konkretnego typu drona, który będzie wykorzystywany w operacjach. Oznacza to, że operator musi być realnie przygotowany do pracy z daną platformą – zarówno pod względem procedur, jak i systemów pokładowych.

Zwolnienie obejmuje wyłącznie seryjne, certyfikowane platformy. Drony nie mogą być konstrukcjami amatorskimi ani tzw. „samoróbkami”.

Wymagane są m.in.:

  • systemy geofencingu (Geocage),

  • funkcja RTH (Return to Home),

  • redundantne układy bezpieczeństwa,

  • systemy planowania i kontroli lotu.

W agrokulturze, gdzie dominują misje półautonomiczne i autonomiczne, niezawodność tych systemów stanowi absolutny standard operacyjny.

Technologie mapowania i analizy zdrowotności upraw

Flagowe drony DJI znajdują się dziś zarówno w rękach pasjonatów fotografii, jak i profesjonalistów pracujących w najbardziej wymagających sektorach gospodarki. W agrokulturze BSP nie służą już wyłącznie do obserwacji — stały się realnym narzędziem pracy, pozwalającym mierzyć, analizować i wykonywać zabiegi agrotechniczne z centymetrową precyzją.

Współczesne rolnictwo precyzyjne opiera się na analizie danych, a kluczowym pojęciem jest NDVI (Normalized Difference Vegetation Index). Wskaźnik ten pozwala ocenić kondycję roślin na podstawie różnic w odbiciu światła czerwonego i podczerwonego.

 

DJI Mavic 3 Multispectral

Jednym z najczęściej wykorzystywanych narzędzi do monitoringu pól uprawnych jest DJI Mavic 3 Multispectral – profesjonalny dron zaprojektowany specjalnie do rolnictwa precyzyjnego.

Platforma wyposażona jest w podwójny system obrazowania, składający się z:

  • kamery RGB do klasycznego mapowania i fotogrametrii,

  • czterech kamer multispektralnych (zielona, czerwona, red edge, bliska podczerwień), umożliwiających analizę kondycji roślin w pasmach niewidzialnych dla ludzkiego oka.

Dzięki temu Mavic 3M generuje w czasie rzeczywistym mapy NDVI, NDRE i innych wskaźników wegetacyjnych, pozwalając szybko identyfikować stres wodny, choroby, niedobory składników odżywczych czy uszkodzenia upraw.

Mavic 3 Multispectral posiada klasę C2, co umożliwia loty w kategorii otwartej A2 w zasięgu wzroku (VLOS), a przy spełnieniu dodatkowych wymagań również loty BVLOS, np. w ramach PDRA-G01.

DJI AGRAS T50

Flagową platformą DJI do wykonywania zabiegów agrotechnicznych jest DJI AGRAS T50. To w pełni przemysłowy dron rolniczy zdolny do:

  • przenoszenia ładunku roboczego do 40 kg cieczy lub granulatu,

  • wykonywania oprysków, rozsiewu i nawożenia z precyzją do pojedynczych metrów.

T50 wyposażony jest w:

  • radar przeszkód,

  • lidar do mapowania terenu,

  • systemy automatycznego planowania misji,

  • redundantne układy bezpieczeństwa,
    co umożliwia wykonywanie półautonomicznych i autonomicznych misji nad polami uprawnymi.

DJI AGRAS T25

Dla mniejszych gospodarstw lub wąskich działek DJI oferuje model AGRAS T25 – mniejszego brata T50, który:

  • przenosi do 20 kg ładunku roboczego,

  • zachowuje te same systemy nawigacyjne i bezpieczeństwa,

  • jest łatwiejszy w transporcie i obsłudze.

Rolnictwo coraz częściej wykorzystuje Variable Rate Application (VRA) – zmienne dawkowanie środków ochrony roślin i nawozów. Mapa zasobności pola wygenerowana przez drona mapującego trafia bezpośrednio do drona opryskowego, który aplikuje substancje wyłącznie tam, gdzie są potrzebne.

W praktyce pozwala to:

  • ograniczyć zużycie chemii,

  • zmniejszyć koszty produkcji,

  • zwiększyć plony,

  • spełnić normy środowiskowe.

Aspekty prawne i szkolenia chemizacyjne

Przy opryskach kompetencje pilota to jednak nie wszystko. Należy zachować wyjątkową ostrożność i rozróżnić nawożenie oraz biostymulację od stosowania środków ochrony roślin. Zgodnie z polskim prawem każdy oprysk wykonany z powietrza jest zabiegiem agrolotniczym. Oznacza to, że narzucone są na niego liczne ograniczenia. W przypadku użycia fungicydów lub insektycydów wymagane jest zgłoszenie każdego takiego zabiegu do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa
(WIORiN) z 40-dniowym wyprzedzeniem. Każdy pilot musi również przejść szkolenie pod nadzorem Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz uzyskać wpis do rejestru WIORiN (najlepiej szukać informacji w Ośrodkach Doradztwa Rolniczego). Sytuacja jest jednak znacznie prostsza w przypadku nawożenia lub rozpylania
biostymulatorów. W tych przypadkach szkolenie chemizacyjne nie jest wymagane, co umożliwia szybszy start w branży.

Podsumowując

Rok 2026 to bardzo dobry moment, by zainteresować się dronami w agrokulturze. Zwolnienie dla maszyn do 180 kg pokazuje, że prawo zaczyna realnie nadążać za potrzebami rolników. Warto jednak pamiętać, że rolnictwo z powietrza to nie tylko drogie kamery multispektralne i wielkie platformy opryskowe.

Często wystarczy prosty dron obserwacyjny do kontroli pastwisk, ogrodzeń, szkód łowieckich czy drożności rowów melioracyjnych. Nowoczesne BSP przestają być gadżetem dla największych gospodarstw, a stają się praktycznym narzędziem codziennej pracy.

Inwestycja w drona to dziś nie tylko krok w stronę nowoczesności, ale przede wszystkim realne oszczędności czasu, pieniędzy i nerwów – a tego w sezonie rolniczym nigdy za wiele.